PLON Zielony (2014) z browaru Kormoran

23/11/2014, kategorie: Degustacje, tagi: Kormoran, Polish IPA, PLON

Zgodnie z obietnicą złożoną przy okazji opisywania hiszpańskiej paelli, zebrałem się w końcu do opisania tegorocznej warki piwa PLON zielony. Uwarzone co prawda na początku września, ale cóż, lepiej późno niż wcale!

etykietka

Zgodnie z obietnicą złożoną w poście na temat hiszpańskiej paelli, zebrałem się w końcu do opisania tegorocznej warki piwa PLON zielony. Uwarzone co prawda na początku września, ale cóż, lepiej późno niż wcale!

Po pierwsze, PLON to piwo typu PIPA, czyli Polish India Pale Ale. O ile dobrze się orientuję, smakosze piwa wymieniają w tej kategorii trzy piwa: toruńskiego Prometeusza, Misia z Widawy i właśnie olsztyńską serię PLON, czyli piwa z własnej plantacji chmielu Browaru Kormoran. Piszę o serii, bo PLONy są w sumie cztery, z których tylko jeden do wspomnianego gatunku nie należy (i też doczeka się swojego wpisu).

Karton PLONa nabyłem w dniu pojawienia się go w sprzedaży, ale jak już wspomniałem, trochę czekał na swój wielki dzień. W międzyczasie sprawdziłem informacje o pierwszej warce sprzed roku - opinie były pozytywne, co zresztą potwierdził jeden z zaproszonych na degustację kolegów, który miał okazję poprzedniej warki próbować. Stwierdził też, że poprzednia warka była lepsza, ale nie uprzedzajmy faktów. Mnie wspomniana przyjemność ominęła. Mogę zatem odnieść się tylko do wyglądu - a tu zmieniła się zarówno flaszka (wszystkie piwa z Browaru Kormoran od jakiegoś czasu rozlewa się do nowych butelek z wypukłym napisem pod szyjką), jak i etykietka, choć tu zmiana była kosmetyczna, a motywem przewodnim, podobnie jak w całej serii, jest duży napis PLON złożony z szyszek chmielu i rozbity na dwie linijki, podkreślając hasło przewodnie serii, PL is ON.

Piwko jest robione raz w roku, gdyż wymaga świeżych szyszek chmielu - dlatego trzeba się spieszyć zanim zniknie ze sklepowych półek. Użyty chmiel to nasza rodzima sybilla, co zresztą jest logiczne, biorąc pod uwagę hasło serii. Dość nietypowo, ale z drugiej strony, kto się po Kormoranie spodziewa typowych piw?

Dość biadolenia! Po zdjęciu kapsla i przelaniu do kufelka, zacząłem od oględzin. Barwa piwa jest stosunkowo ciemna, bursztynowa, wskazująca na sporą zawartość brzeczki. Generalnie bardzo przyjemnie i zachęcająco to wygląda. Pianka jest średnioziarnista, na początku troszkę szybko opada, ale robi się też gęstsza i utrzymuje się jeszcze przez kilka minut. Potem znika niemal zupełnie, ale nie zanim zdąży oblepić ścianki kufla, jest bowiem dość lepka.

Dalej pozwoliłem sobie na wsadzenie nosa w kufel i głębsze odetchnięcie. Mam tu troszkę mieszane uczucia, bo aromat jest strasznie karmelowy. Mówiąc szczerze, karmel dominował nad innymi nutami zapachowymi i dopiero po kilku podejściach udało mi się zidentyfikować jeszcze coś więcej, jakby trawę lub zioła.

W smaku piwo jest mocno słodowe, aż chciałoby się rzec, że słodkie. Dają się też wyczuć cytrusowe akcenty, a na koniec przychodzi kolej na chmiel i stosunkowo długo utrzymującą się w ustach goryczkę. Niestety, daje się też wyczuć alkohol, co troszkę przeszkadza, ale i tak wrażenia były bardzo przyjemne. Piwo jest ciężkie. Bez przesady oczywiście, bo nie jest to porter, ale i tak nie jest to piwo, które orzeźwia po dniu pracy. Raczej jest z gatunku tych, które rozgrzewają w długie jesienne wieczory.

Podsumowując, wrażenia jak najbardziej pozytywne. Nie obyło się bez kilku mankamentów, ale skoro rok temu (podobno) było lepiej, to liczę na to, że warka 2015 podniesie i tak wysoko postawioną poprzeczkę. Do zielonego PLONa na pewno zatęsknię przez najbliższy rok, a w międzyczasie dokończę to, co mi pozostało z zakupionego kartonu.


PLON Zielony (Browar Kormoran)

Skład: woda, słody jęczmienne jasne i ciemne, słód pszeniczny, chmiel Sybilla, drożdże

Ekstrakt: 16°P

Alkohol: 6,2%

Goryczka: 50 IBU


Następny wpis:


Poprzedni wpis: