Warka 14: Black IPA 17,3°Blg

6/11/2016, kategorie: Moje piwo, tagi: piwo domowe, Black IPA

Po niedoszłym American Wheacie, z którego ostatecznie wyszła pszeniczna IPA, gęstwa poszła na Black IPA.

014-black-ipa

Z piwem jak zawsze coś musi nie pójść zgodnie z recepturą i tak było i tym razem. Wydajność okazała się znacznie wyższa niż zakładana, przez co zamiast 16°Blg ostatecznie przebiłem 17°Blg. Refraktometr, skorygowany przez kalkulator z BeerSmith, dał mi wynik 17,3.

Piwo w założeniu miało być cytrusowo-leśne, więc idealnym wyborem wydał się być chmiel Simcoe. Chciałem też osiągnąć piwo dość gładkie — tu w osiągnięciu celu miał pomóc słód pszeniczny, który przypadkowo miałem jeszcze po dość dużym zakupie z myślą o pszeniczniaku i Weizenbocku. Nie chciałem spalenizny ani nut palonych, ale akurat miałem resztkę słodu barwiącego ze Strzegomia. Użyłem go razem z Carafą III Special, więc nie powinno być źle.

Pobierz recepturę

Fermentacją się zbytnio nie przejmowałem, bo drożdże US-05 i tak dają czysty profil. Postawiłem po prostu w piwnicy i tak sobie przefermentowało w mniej więcej 20°C. Jaką temperaturę brzeczka faktycznie osiągnęła podczas burzliwej — nie wiem.

Degustacja

Wygląd. Czarne z brązowymi przebłyskami. Piana bujna, drobna i trwała, beżowa.

Aromat. W pierwszych dniach piwo nie miało oznak paloności ani nut opiekanych, jednak teraz, ponad miesiąc po zabutelkowaniu, dają się wyczuć delikatne nutki opiekane, właśnie w postaci takiego charakterystycznego dla Black IPA prażonego słonecznika. Jest tego jednak nadal dość niewiele (dopiero retronosowo daje się tych ciemnych nut wyczuć znacznie więcej), a trzon aromatu stanowi chmiel. Mamy tu nuty cytrusowe i leśne, dokładnie tak, jak było w założeniu.

Smak. Bardzo klasycznie: piwo jest stosunkowo wytrawne, lekko opiekane (potęguje to jednak aromat, a nie stricte smak) i mocarnie grejpfrutowe. Bardzo przyjemne.

Goryczka. Wysoka, choć wyliczone 102 IBU to to nie jest. Ale 80 to lekką rączką. Goryczka jest grejpfrutowa i lekko palona (a jednak Carafa III Special daje trochę tych ciemnych nut!), dość długa.

Odczucie w ustach. Średnia pełnia, chociaż gdzieś tam z tyłu czuć, że to piwo to nie byle popłuczyny. Gładkie (to pewnie słód pszeniczny), średnio wysycone.

Ogólne wrażenie. Jak dla mnie, bardzo fajne piwo. Wyszło bardzo blisko tego, co sobie założyłem tworząc recepturę, a więc ma fajne odczucie w ustach, ma odpowiedni aromat i smak, jest w stylu. Udana warka.


Następny wpis:


Poprzedni wpis: