Baran z Jajem, Pracownia Piwa i Podgórz

Na dzisiaj przygotowałem sobie niezłego rodzynka. Nie dość, że porter imperialny, bo o ekstrakcie 24%, to jeszcze górnej fermentacji. W wytycznych BJCP stoi jak wół, że porter bałtycki może być górniakiem, ale poza Porterem Bałuckim z Piwoteki nie znam żadnego przykładu porteru bałtyckiego na drożdżach ejlowych. Sam co prawda uważam, że US-05 dają na tyle czysty profil, że nie ma sensu się męczyć z lagerami w domu, ale to już dywagacje na inny wpis.

baran-z-jajem

Wygląd. Bardzo ciemnobrunatne, w zasadzie czarne. Piana się nie uformowała w ogóle; dopiero przy drugim nalaniu, znacznie agresywniej, powstała niewysoka, bardzo drobna i umiarkowanie lepka ciemnobeżowa pianka.

Aromat. Dziwny. Z jednej strony czekoladowy, jak to porter. Z drugiej jednak jest w nim coś… no cóż, z ejla. Jakby mi to podsunęli pod nos w ciemno, to bym obstawiał po aromacie, że to Black IPA. Jest tu taki typowy dla Black IPA prażony słonecznik, połączony z lekkim leśnym chmielem. Bardzo podobne do mojego Hardee Hata.

Smak. Tu podobnie, zupełnie nie jak porter. Na pierwszym planie jest paloność, a za nią ciągnie się zwiewny, ale wyraźny ślad igieł sosnowych. Czekolady już w smaku nie czuję, pojawia się natomiast likierowy alkohol, umiarkowanie wyraźny, ale przyjemny. Półwytrawne.

Goryczka. Średnia, palono-leśna, krótka.

Odczucie w ustach. Umiarkowana pełnia, bardzo niskie wysycenie.

Ogólne wrażenie. Po pierwsze, straszna lipa, że nie podają składu. Bo ja sobie dam włosy uciąć, że to nie jest ot taki sobie porter bałtycki. Po mojemu to tam jest amerykański chmiel i sporo palonego słodu. Smaczne to jak diabli, żeby nie było niedomówień, ale moim zdaniem to nie ma nic wspólnego z porterem bałtyckim. To podwójna, albo nawet potrójna czarna IPA.


Baran z Jajem (Pracownia Piwa, Podgórz)

Skład: woda, słód jęczmienny, chmiel, drożdże

Ekstrakt: 24°P

Alkohol: 9,5%


Ocena: 4,9 / 5

(wygląd: 5, aromat: 5, smak: 5, odczucie w ustach: 4, ogólne wrażenie: 5)


Następny wpis:


Poprzedni wpis: