Aecht Schlenkerla Rauchbier Urbock, Brauerei Heller

9/02/2017, kategorie: Degustacje, tagi: Rauchbock, Brauerei Heller

No to dzisiaj z grubej rury. Od jakiegoś czasu czeka na mnie kultowy koźlak wędzony, wyznacznik stylu, czyli Schlenkerla Urbock. Uwielbiam koźlaki wędzone, więc bardzo jestem ciekaw, do czego tak naprawdę powinienem je porównywać.

aecht-schlenkerla-rauchbier-urbock

Wygląd. Miedziane, klarowne. Piana jasnobeżowa, niewysoka i niezbyt trwała, szybko opadająca do mgiełki na powierzchni piwa.

Aromat. No, czuć tu to, co powinien mieć wędzony koźlak. Dym w aromacie przypomina mi ognisko, palone liście, oscypka. Wbrew oczekiwaniom, nie kojarzy mi się zbytnio z wędzoną szynką. Spod spodu czuć dość wyraźną chlebową, koźlakową słodowość.

Smak. Dym w smaku nie jest przytłaczający. Dość niespodziewanie, wyraźnie zaznaczony jest tutaj chmiel. Oczywiście wędzonki też nie brakuje, ale znika ona pośród delikatnie gorzkich nut ziołowych i dość wyraźnej opiekaności. Całość jest stosunkowo wytrawna.

Goryczka. Średnia, choć jak na koźlaka, to całkiem wysoka, ziołowa, a dodatkowo opiekana.

Odczucie w ustach. Średnia pełnia, wysycenie średnie w stronę niskiego.

Ogólne wrażenie. Przyjemne piwo, chociaż zupełnie inne niż oczekiwałem. Nie jest tak słodkie, jak zazwyczaj bywają koźlaki, a ten sławny dym wędzarniczy wcale nie jest w tak oczywisty sposób zaznaczony. Na pewno warto tego piwa spróbować, choć nie powiem, żeby mnie wbijało w ziemię. Wyznacznik stylu wyznacznikiem stylu, ale Rauchbock z Kormorana bardziej mi smakował.


Aecht Schlenkerla Rauchbier Urbock (Brauerei Heller)

Alkohol: 6,5%


Ocena: 4,2 / 5

(wygląd: 4, aromat: 5, smak: 4, odczucie w ustach: 4, ogólne wrażenie: 4)


Następny wpis:


Poprzedni wpis: