Mr. Hard, Pracownia Piwa

23/02/2017, kategorie: Degustacje, tagi: Pracownia Piwa, Barley Wine

Barley wine powoli mi się kończy, ale mam jeszcze ostatnie niedegustowane sztuki w zanadrzu. Takie wygrzebane z tyłu szafy, a więc w większości całymi miesiącami chowane na „później”. Mr. Hard (czyli, jak mniemam, Pan Twardowski) należy właśnie do takich piw. Wysoko oceniany, długo odkładany — ale jeszcze w terminie. Jak wpłynęły na niego miesiące spędzone w szafie?

mr-hard

Wygląd. Bursztynowe, klarowne. Piana beżowa, tworzy się bardzo niska, a po chwili znika do zera.

Aromat. Bardzo wątły, w zasadzie nic tu nie czuć. Gdzieś tam pojawiają się odległe oznaki jakiegoś aromatu zwietrzałego słodu; obstawiam pilzneński.

Smak. W smaku przynajmniej coś się dzieje. Jest umiarkowanie słodko, delikatnie karmelowo i chlebowo. W posmaku pojawiają się ziołowo-ziemiste akcenty. Alkohol dobrze schowany.

Goryczka. Dość wysoka, niewybijająca się na pierwszy plan, dobrze kontrująca słodycz.

Odczucie w ustach. Umiarkowanie pełne, nisko wysycone.

Ogólne wrażenie. Całkiem niezłe to piwo, chociaż po ocenach na Ratebeer spodziewałem się petardy. Jest co najwyżej dobrze, a praktycznie nieistniejący aromat sprawił, że długo się wahałem, czy ostatecznej oceny nie obniżyć. Jednak pije się to całkiem dobrze, więc powiedzmy, że zapachową pustynię mogę zignorować. Chętnie bym porównał z wersją świeżą, bo czuję, że taka półroczna wersja już nie oferuje tego, co powinna. W związku z tym nie sądzę też, by miało to piwo jakiś wielki potencjał do leżakowania. Chociaż mogę się mylić.


Mr. Hard (Pracownia Piwa)

Skład: woda, słody (jęczmienny, monachijski, karmelowy), chmiel (Columbus, Admiral), drożdże

Ekstrakt: 25°P

Alkohol: 10%

Goryczka: 75 IBU


Ocena: 3,6 / 5

(wygląd: 4, aromat: 2, smak: 4, odczucie w ustach: 4, ogólne wrażenie: 4)


Następny wpis:


Poprzedni wpis: