Kringly Kris, Lervig

13/03/2017, kategorie: Degustacje, tagi: English Porter, Lervig

Od miesiąca czeka na degustację piwo sprezentowane mi na Walentynki. To Kringly Kris, czyli norweski porter świąteczny z laktozą i przyprawami. Nie znam norweskiego, więc ciężko mi coś mądrego wyczytać z kontretykiety, ale może to i dobrze. Przynajmniej nie wyrobię sobie opinii przed spróbowaniem.

kringly-kris

Wygląd. Bardzo ciemnobrązowe, niemal czarne. Piana na jeden palec, drobna, beżowa, ale średnio trwała. Całkiem ładnie oblepia szkło.

Aromat. Porterowo. Sporo mlecznej czekolady, bardzo dużo słodkiego kakao (takiego w stylu Cola Cao, czy innego Nesquika), ale jest też muśnięcie czegoś nietypowego… Pieczonego jabłka z cynamonem! Przypomina mi to deser, którym jakiś czas temu poczęstowali mnie znajomi: pieczone jabłko z kostką czekolady, marcepanem, prażonym słonecznikiem i mnóstwem cynamonu. Bardzo, bardzo przyjemne.

Smak. Tutaj jest powtórzenie tego, co w aromacie, ale jeszcze wyraźniej czuć to pieczone jabłko z cynamonem. Kakao jest na dalekim drugim planie. Całość jest dość wytrawna.

Goryczka. Średnia do niskiej, ziołowa.

Odczucie w ustach. Dość niska pełnia, niskie wysycenie.

Ogólne wrażenie. Naprawdę przyjemne piwo! Spodziewałem się nieco większej słodyczy, zapewne przez deklarowaną zawartość laktozy i bardzo przyjemny, deserowy zapach, ale nawet pomimo tego jest świetnie. W zeszłym tygodniu widziałem jeszcze to piwko na półce w sklepie. Jak ktoś znajdzie, to gorąco polecam.


Kringly Kris (Lervig)

Alkohol: 4,7%


Ocena: 4,9 / 5

(wygląd: 4, aromat: 5, smak: 5, odczucie w ustach: 5, ogólne wrażenie: 5)


Następny wpis:


Poprzedni wpis: