Hallo Ich Bin Berliner Weisse (malina), Mikkeller

12/04/2017, kategorie: Na szybko, tagi: malinowe, Berliner Weisse, Mikkeller

Wczoraj piłem kwasa i jakoś tak mnie naszło na kolejnego. Tym razem nie Gose, a Berliner Weisse. Z malinami. Od Mikkellera. No źle chyba być nie może.

2017-04-12-185840

Nalewa się intensywnie różowe, mocno zamglone i z bujną białą pianą, trzymającą się jak beton i gęsto oblepiającą szkło. W aromacie kwach, coś między kiszoną kapustą a cytryną, a z tyłu leciutko zakrada się coś, co mi przypomina siano. Czyżby jakieś Bretty? Może i nie, bo na puszce nie ma nic na ten temat, ale skojarzenie jest. No i jakżeby mogło zabraknąć malin — są, a jakże! Również wnoszą swoją charakterystyczną kwaskowość, ale jednocześnie kontrują ją owocową słodyczą i, co najważniejsze, nie dominują. Wręcz przeciwnie, są takim dopełnieniem całości, ale nie grają pierwszych skrzypiec. No, aromat jest naprawdę fajny. W smaku mamy fest kwaśność, przede wszystkim cytrynową. Posmak przynosi leciutką cierpkość, kojarzącą się ze skórką niedojrzałego owocu. Niziutkie, perliste wysycenie przyjemnie łaskocze przełyk.

No, to dopiero piwo! Warto było wydać te 22 złote. Świetny aromat, świetny smak. Piwo niesamowicie orzeźwiające i znikające szybciej niż bym sobie tego życzył. Rzadko zdarza mi się wystawić maksymalną możliwą ocenę, ale tutaj po prostu inaczej się nie da. Pycha!


Hallo Ich Bin Berliner Weisse (malina) (Mikkeller)

Skład: woda, słód jęczmienny, słód pszeniczny, chmiel, maliny, drożdże

Alkohol: 3,7%


Ocena: 5,0 / 5

(wygląd: 5, aromat: 5, smak: 5, odczucie w ustach: 5, ogólne wrażenie: 5)


Następny wpis:


Poprzedni wpis: