Mr. Hard's Rocks Milk, Pracownia Piwa

15/05/2017, kategorie: Degustacje, tagi: Pracownia Piwa, Imperial Stout

Postanowiłem wyzerować serię Mr. Hard’s Rocks. Jakiś czas temu był American Man, czyli RIS na modłę amerykańską, a dziś spróbuję wersji z laktozą. Niestety, nienajświeższej, ale cóż robić, jak w szafie pojawia się więcej piwa niż jestem w stanie wypić?

mr-hards-rocks-milk

Wygląd. Czarne z niską, grubopęcherzykową beżową pianą.

Aromat. Dość intensywny, słodki. Przede wszystkim mleczna czekolada, choć w tle pojawia się też trochę zbożowości i pierwsze nuty utlenienia: suszone wiśnie.

Smak. Słodkie, słodkie i jeszcze raz słodkie. Nawet niekoniecznie od laktozy; smakuje jakby było po prostu dosłodzone cukrem. Jest tu oczywiście nieco charakteru RISa: kawa, lekka paloność (głównie wychodząca w finiszu), trochę gorzkiej czekolady i leciutkie rozgrzewanie w przełyku, ale wszystko to jest przykryte bardzo intensywną słodyczą. Zbyt intensywną jak na mój gust.

Odczucie w ustach. Pełne, gładkie, nisko wysycone.

Ogólne wrażenie. Szczerze mówiąc, nie jest to piwo, które sprawia mi jakąś dziką przyjemność. Jest tak nieznośnie słodkie, że pije się je bardzo opornie, małymi łyczkami, bo większe z trudem przechodzą przez usta. To na pewno coś dla miłośników zaklejającej słodyczy, ale jeśli ktoś za takową nie przepada, to radziłbym trzymać się z daleka. Ja wolę gorzkie.


Mr. Hard's Rocks Milk (Pracownia Piwa)

Skład: woda, słód (jęczmienny, pszeniczny, karmelowy, czekoladowy), palony jęczmień, laktoza, chmiel Tomahawk, drożdże

Ekstrakt: 25°P

Alkohol: 8,8%

Goryczka: 60 IBU


Ocena: 3,4 / 5

(wygląd: 3, aromat: 4, smak: 3, odczucie w ustach: 5, ogólne wrażenie: 3)


Następny wpis:


Poprzedni wpis: