RIS, Doctor Brew

9/05/2017, kategorie: Degustacje, tagi: Doctor Brew, Imperial Stout

Stał u mnie w szafie już od października zeszłego roku. Jakoś nie chciało mi się do niego podchodzić, głównie ze względu na twardy lak na szyjce. RIS z browaru Doctor Brew.

ris

Wygląd. Czarne z ładną, drobną, dość bujną pianą, ładnie oblepiającą szkło.

Aromat. Pierwsze, co poczułem, to karton. Patrzę w skład — na pierwszym miejscu oczywiście słód pilzneński. Noż zaraza, nie dało się dać ładniej utleniającego się słodu?! Pod kartonem niewiele się już dzieje. Jest troszeczkę czekolady, może jakiś nieśmiały karmel, ale wszystko na granicy percepcji. Słabo.

Smak. Tu już dzieje się więcej. Jest ta charakterystyczna, lekko kartonowa słodowość, ale na szczęście znika pośród innych, ciekawszych smaków. Na początek idzie sporo karmelu, dalej masa gorzkiej czekolady i likierowego, rozgrzewającego alkoholu. W finiszu wychodzi palona goryczka, przeplatająca się z chmielową, grejpfrutową.

Odczucie w ustach. Gęste, pełne, średnio wysycone.

Ogólne wrażenie. W smaku to całkiem ciekawe piwo. Piję je z niekłamaną przyjemnością. Aromat niestety kuleje, a w tak intensywnym stylu to, moim zdaniem, poważne niedociągnięcie. Summa summarum, piwo dokończę i jeśli będzie okazja, to i chętnie wrócę, bo zakładam, że aromat jest taki słaby w moim egzemplarzu, a nie we wszystkich. No ale cóż, innego nie mam, więc piję nie wąchając.

A za ten twardy lak, brudzący pół pokoju i wpadający do butelki, to powinni do więzienia wsadzać!


RIS (Doctor Brew)

Skład: woda, słody (pilzneński, karmelowy, czekoladowy, barwiący), ekstrakt słodowy, jęczmień prażony, chmiele (Ella, Galaxy, Chinook, Centennial), drożdże

Ekstrakt: 24°P

Alkohol: 10,5%

Goryczka: 80 IBU


Ocena: 3,7 / 5

(wygląd: 5, aromat: 2, smak: 4, odczucie w ustach: 4, ogólne wrażenie: 4)


Następny wpis:


Poprzedni wpis: