Bacchus, Olimp

16/06/2017, kategorie: Na szybko, tagi: Imperial Stout, Olimp

Tydzień temu próbowałem Hypnosa, jednego z kilku RISów popełnionych przez Olimp. Na dzisiaj za to przygotowałem sobie Bacchusa, imperialny stout z moszczem z czerwonych winogron szczepów Cabernet Sauvignon i Merlot.

bacchus

Piwo nalewa się z niską pianą, redukującą się do obrączki. W aromacie jest trochę czekolady i wyraźny sok winogronowy, nawet troche idący w rodzynkową słodycz, brakuje jednak co bardziej typowych oznak RISa: paloności, kawy. W smaku bardzo podobnie: obok czekolady i karmelu pojawia się co prawda nieco kawy i paloności, ale są one stonowane, za to zdecydowanie wyraźniej czuć ziołową goryczkę chmielową. Całość jest wytrawna i nie czuć już moszczu w smaku, za to ciemne słody wnoszą sporą kwaśność. Niskie wysycenie, wysoka pełnia.

Szczerze mówiąc, nie jestem jakoś podniecony tym piwem. Ot, RIS jak RIS, w miarę poprawny, nawet tęgi, może za grzeczny i za mało agresywny, ale generalnie bez specjalnych mankamentów. Moszcz wniósł trochę aromatu, ale nie na tyle, żeby stwierdzić, że to piwo jest inne niż wszystkie. Wypiję bez narzekania, ale też nie będę miał na ten temat mokrych snów.


Bacchus (Olimp)

Skład: woda, słody (pilzneński, monachijski, Abbey Castlemalting, Carafa III Special, Special B, karmelowy 600), chmiele (Iunga, Marynka), płatki owsiane, prażony jęczmień, moszcz z winogron (Cabernet Sauvignon, Merlot), drożdże Safale US-05

Ekstrakt: 25°P

Alkohol: 9,5%


Ocena: 3,5 / 5

(wygląd: 4, aromat: 4, smak: 3, odczucie w ustach: 5, ogólne wrażenie: 3)


Następny wpis:


Poprzedni wpis: