Tanatos, Olimp

17/06/2017, kategorie: Na szybko, tagi: Imperial Stout, Olimp

Po wczorajszym Bacchusie i Hypnosie sprzed tygodnia, czas chyba spróbować ostatniego z Olimpowych RISów: Tanatosa. Tym razem piwko jest bardziej ekstraktywne, a do tego uwarzone ze słodem wędzonym torfem.

tanatos

Nalewa się bez piany, co wraz ze słabym syknięciem przy otwieraniu może oznaczać bardzo niskie nagazowanie. Zobaczymy. Aromat to przede wszystkim torf, a więc szpital, spalona płyta główna. Jest też nieco czekolady, a do tego lekki mokry pies. Całość jest mało wyrazista. W smaku za to jest znacznie lepiej. Piwo jest zdecydowanie czekoladowe, a torf nie przytłumia całości, a dopełnia, czy też stanowi kontrapunkt. Po chwili dochodzi też kawa i dość zdecydowana paloność. Alkohol ładnie ukryty, grzeje w przełyku, ale nie piecze. Gęsta, oleista faktura i praktycznie zerowe wysycenie.

Niestety, piwo ma z jednej strony duży potencjał, a z drugiej dość poważne niedociągnięcia. Brak piany niby na RISie nie martwi za bardzo, ani też brak wysycenia, ale chciałoby się je mimo wszystko zobaczyć. Ale słaby aromat z jakąś niepokojącą nutą już jest zdecydowanie poważnym mankamentem. Niewysoka torfowa wędzonka nie jest dla mnie problemem, a wręcz powiedziałbym, że dobrze, że nie przykryli nią wszystkiego innego. No i wreszcie zdecydowanie dobre strony: bogaty smak i wspaniale gęsta faktura. Jestem trochę rozerwany, bo z jednej strony piwo mi barzo smakuje, a z drugiej ma sporo niedociągnięć. Przypuszczam, że inne egzemplarze mogą być trochę lepsze, ale niestety mój oceniam pośrodku skali.


Tanatos (Olimp)

Skład: woda, słody (pilzneński, karmelowy 600, Whisky Castlemalting, Abbey Castlemalting, Special B, Carafa III Special), chmiel Magnat, płatki owsiane, jęczmień palony, pszenica palona, cukier Muscovado, drożdże Safale US-05

Ekstrakt: 27°P

Alkohol: 10%


Ocena: 3,1 / 5

(wygląd: 3, aromat: 2, smak: 4, odczucie w ustach: 4, ogólne wrażenie: 3)


Następny wpis:


Poprzedni wpis: