Chmielarka z browaru Baba Jaga

etykieta

Chmielarka (Baba Jaga)

Skład: woda, słody (pilzneński, Carapils), granulaty chmielowe (Marynka, Lubelski), drożdże Danstar Nottingam

Ocena: 1,4 / 5

BLG 12,5°
ALK 5%
IBU 30

Baba Jaga powraca, tym razem z nieco mniej odjechanym piwem. Znalazłem flaszkę ich piwa przypadkiem w lodówce w Smakach Regionów, a że browar darzę sympatią, to pomimo dość nierównego poziomu ich piw, postanowiłem wziąć i Chmielarkę. To jasny ejl na polskich chmielach (Marynka i Lubelski, a więc klasyczny zestaw, który sam też mam zamiar niebawem wykorzystać do nachmielenia jednego ze swoich piw). Zapowiada się rześko, ziołowo i przyjemnie!

Wygląd. Złociste, mętne z widoczną w całej objętości piwa zawiesiną małych drobinek. Fuzle prawdopodobnie są drożdżami, ale dziwne, że nie opadły porządnie na dno butelki pomimo ponadtygodniowego stania w szafie. Piany brak, lacingu tym bardziej.

Aromat. Kwaśnawy, jakby nieco fenolowy i z dość mocnym aromatem wody po kukurydzy z puszki. I to takiej chyba kilkudniowej. Sprawia wrażenie lekko zakażonego. Moja dziewczyna określiła ten zapach jako wymiociny i o ile nie było to moje pierwsze skojarzenie, o tyle specjalnie mylne to ono nie jest.

Smak. Wytrawne, lekko kwaskawe, ale poza tym w zasadzie bez smaku. No, może poza bardzo lekkim ziołowym posmakiem. Kojarzy się troszkę z Weizenem, ale na pewno nie z żadnym jasnym ejlem.

Goryczka. Niziutka, ziołowa. Te 30 IBU na etykiecie to ściema, i to kompletna. Może jest z 10.

Odczucie w ustach. Dość wodniste, praktycznie bez wysycenia (akceptowałbym takie „wysycenie” co najwyżej w stoucie, ale i to z trudem).

Ogólne wrażenie. Beznadzieja. Nie wiem, może mi się trafił jakiś wadliwy egzemplarz, chociaż z wyjątkiem tej skwaśniałej kukurydzy (albo po prostu pawia) w aromacie, to wszystkie moje spostrzeżenia się pojawiają i na RateBeer. Z zatkanym nosem jeszcze jakoś tam daje się to wypić, ale co to za przyjemność? Za to bez zatykania nosa, każdy łyk to katorga. Piwo dołącza do niechlubnej mniejszości, która poszła w kanał, a dodatkowo jest chyba piwem, które wylałem po wypiciu najmniejszej ilości (nie zmogłem chyba nawet 100ml). Okropność.

16/05/2016, kategorie: Degustacje, tagi: Baba Jaga, Pale Ale